piątek, 26 października 2007

Dyscyplina






































Kurcze, blog jednak wymaga pewnej dyscypliny. Najlepiej to widać w statystykach, które lecą na łeb na szyję:)No więc tak - dzisiaj zdjęcia. Najwcześniejsze odsyłają nas trzy tygodnie wstecz, gdy jeszcze piliśmy na śniadanie kawę z papierowych kubków. Brakuje zdjęć z ostatnich dni, gdy zdecydowaliśmy się na dizajnerskie kolory przedpokoju i gdy w ogóle zaczął z tego wszystkiego wychodzić jakiś ład.

Wieczorami robimy sobie "odprawy" spisując na kartce "rzeczy do zrobienia" - lista minimum znacznie się skróciła! (Choć jednocześnie pojawiają się plany, które znajdą swoją finalizację w okolicach Euro 2012:). Główny problem z tym, że czas taryfy ulgowej w pracy się kończy i mnie i Kubie (czyt: Kuba ma nowe duże zlecenia, a ja już dłużej nie mogę przeciągać rzeczy z którymi zalegam od 2 miesięcy). Tak więc cała akcja wymaga teraz sprężenia.
Jeśli marzymy o słodkich świętach w miłym domu to mamy bardzo niewiele czasu, szczególnie, że Kuba w połowie grudnia leci - uwaga, uwaga - do Tibilisi, robić wystawę dla Instytutu Adama Mickiewicza (musi np. wykonać 30 chochołów - staram się zachować powagę:)
A co u innych członków komuny? Dziewczyny wprowadziły się hucznie, jednocześnie robiąc imprezę. Jesteśmy też dziećmi epoki lenistwa - jak chcemy sobie coś powiedzieć to zamiast lecieć po schodkach, wysyłamy smsy... Ciekawe czy , gdyby "Dzieci z Bullerbyn" były napisane dzisiaj to też zamiast sznurka używałyby smsów..

A Kuby strona też się aktualizuje. Polecam! Link obok - >

Brak komentarzy: