poniedziałek, 22 października 2007

00:30

Po apelu Donalda Tuska mąż wziął się od razu do pracy i szlifuje deski na progi (do pokojów, a nie wyborcze:)

A ja ściskam kciuki, żeby się udało - tu nie myślę już tylko o progach:)

Brak komentarzy: