W 7 miesiącu ciąży dowiedziałam się nagle, że moja dotychczasowa lekarka już w tej przychodni nie pracuje ("a Irlandia podobno jest taka zielona..."), przez co trafiłam pod opiekę pana doktora, (wiek ok. 50) co jest bohaterem forum "zły ginekolog". Jego charakterystyczny styl polega na tym, że spóźnia się 1,5h, a potem załatwia pacjentki w 5 min. Nie odpowiada na pytania, tylko pomrukuje. Ale za to do towarzystwa ma przemiłą położną, która bardzo się stara, aby pacjentce nie było tak strasznie przykro.
Prowadzą tez między sobą ożywione dialogi:
Doktor (waląc w aparat do USG, który wygląda jak ruski telewizor z lat 70) - No włącz mi się
Położna: Oj, pan doktor tak się denerwuje
D: A co mam się nie denerwować... No dobrze, dziecko żyje - zastawka, widzi pani?
Ja: Uhm
P: To najpiękniejsza zastawka na świecie!
D: A pani, co pani stamtąd widzi? Z pani wzrokiem?
P: Oj, pan doktor lubi być złośliwy
I to byłby nudny koniec tej historii, gdyby nie fakt, że dzięki nieocenionemu serwisowi youtube, mogłam zweryfikowac niejasne poczucie, że gdzieś takie rozmowy już słyszałam...
Voila!
I jeszcze, to! :)
62. Jerzy do składania
1 rok temu
1 komentarz:
Świetny wpis!
Prześlij komentarz