Wszystko się miesza... Dziś spotkałam na placu zabaw mamę z dwiema córkami, które kojarzę z bloga. Tata tych dziewczynek jest fotografem, stąd na blogu dużo pięknych zdjęć. Ale nie odważyłam się zagadać... I czuję się w związku z tym trochę jak szpieg. Zawsze jak widzę kogoś, o kim wiem, kim jest a on nie ma pojęcia kim jestem ja - mam głupią minę. No bo jak tak...zagadnąć...
Dobrze, że blog na sztuki nie jest masowo czytany;)
To jeszcze zdjęcie. Stare całkiem, ale ostatnio głównie zasuwam do pracy i mało okazji do fotografii.

Acha, Łucja czapki zakłada sobie sama, które chce i jak chce
A na deser - film pamięci Michela Jacksona... Tu pragnę nadmienić, że słuchałyśmy go wcześniej, niż zaczęły go puszczać wszystkie stacje radiowe:)
6 komentarzy:
a dzjęcia się nie pokazyją :(
a klawiatury się pomiedzały stąd jakieś dziwne rzeczy wyszły, a miało być: a zdjęcia sie nie pokazują :(
o, to wiem kogo spotkałaś.
to co, wysyłam zaproszenie.
jeśli oczywiście ty to ty :)
Już naprawdę nie wiem, jak mam to udowodnić:) Skan linii papilarnych?;)
he he :)))
w każdym razie, zapraszam do odwiedzin. zmotywowana przez Ciebie w końcu wgrałam te zdjęcia:)
Prześlij komentarz