poniedziałek, 25 maja 2009

real/wirtual

Wszystko się miesza... Dziś spotkałam na placu zabaw mamę z dwiema córkami, które kojarzę z bloga. Tata tych dziewczynek jest fotografem, stąd na blogu dużo pięknych zdjęć. Ale nie odważyłam się zagadać... I czuję się w związku z tym trochę jak szpieg. Zawsze jak widzę kogoś, o kim wiem, kim jest a on nie ma pojęcia kim jestem ja - mam głupią minę. No bo jak tak...zagadnąć...

Dobrze, że blog na sztuki nie jest masowo czytany;)

To jeszcze zdjęcie. Stare całkiem, ale ostatnio głównie zasuwam do pracy i mało okazji do fotografii.






Acha, Łucja czapki zakłada sobie sama, które chce i jak chce

A na deser - film pamięci Michela Jacksona... Tu pragnę nadmienić, że słuchałyśmy go wcześniej, niż zaczęły go puszczać wszystkie stacje radiowe:)

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

a dzjęcia się nie pokazyją :(

Anonimowy pisze...

a klawiatury się pomiedzały stąd jakieś dziwne rzeczy wyszły, a miało być: a zdjęcia sie nie pokazują :(

Magda pisze...

o, to wiem kogo spotkałaś.
to co, wysyłam zaproszenie.
jeśli oczywiście ty to ty :)

Ola pisze...

Już naprawdę nie wiem, jak mam to udowodnić:) Skan linii papilarnych?;)

Magda pisze...

he he :)))

Ola pisze...

w każdym razie, zapraszam do odwiedzin. zmotywowana przez Ciebie w końcu wgrałam te zdjęcia:)