zapomniała o Łucji. Byłam w odwiedzinach u pewnego noworodka, trzymałam go w chuście, rozmawiałam z jego mamą i dopiero płacz przypomniał mi o tym, że mam dziecko, które paręnaście minut wcześniej wyruszyło za kotkiem na samotne zwiedzanie mieszkania. Z jednej strony moje przerażenie, że tak stępiłam czujność, z drugiej zafascynowanie, że moja podświadomość zaprogramowana jest na jedno dziecko i skoro one spokojnie leży na moich kolanach - to wszystko jest ok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz