
No i stało się. Kuba poleciał do Gruzji a ja zostałam z kalendarzem adwentowym w postaci sterty drewna. Drewno tak jest wymierzone, że powinno starczyć na styk do jego powrotu a więc do samych świąt. Miłym prezentem było to, że Kuba zamiast wylecieć wczoraj wieczorem, poleciał dziś o świcie (opóźnienia samolotów). Dzięki temu mieliśmy zupełnie gratisowy wieczór - bez załatwiania, ganiania itp.
Dzisiaj miałam taką myśl, że to trochę jak bycie singlem - a ja przecież zawsze twierdzę, że ten stan ma swoje zalety.
Np, będąc singlem, można:
- oglądać w łóżku telewizję
- jeść mrożoną pizzę na obiad
- grać w nocy w gry komputerowe
- zrobić bałagan w łazience
- pójść znienacka do kina
- oglądać głupie filmy na dvd
Mam dwa tygodnie na weryfikację, czy to rzeczywiście takie fajne... Bo coś mi mówi, że można, ale po co...
W związku z powyższym zapraszam do wpraszania się i do zapraszania. U nas w mieszkaniu duże zmiany, w przeddzień wyjazdu, w pośpiechu, nastąpiła inauguracja drugiego pokoju. Mamy więc i bawialnię i sypialnię... A ja w tych przestrzeniach jestem trochę kotem...
3 komentarze:
a jak sie nie jest singlem to nie mozna??
U nas rzeczywiscie nie mozna grać nocami w gry komputerowe, choć Luk czasem gra.. co kończy się moimi sugestiami jego niepoczytalności i chęcią pisania obraźliwych anonimów twórcom "Medieval'a". Za to nagminnie oglądamy razem głupie filmy :-)
Co do wpraszania i zapraszania: Olu wpadaj - zawsze wieczorami jesteśmy, jak dasz znać godzinę wcześniej to zrobię jabłka z kruszonką cynamonową!
--> do Ani Pi - cóż... to jest pewnie na dłuższą rozmowę. Ja zwykle tych rzeczy nie robię, albo staram się nie robić, nie dlatego, że mi ktoś zabrania, ale tak naprawdę szkoda czasu
--> Do Aki - fimy mogą być głupie i bardzo głupie:) Do tych drugich zaliczam filmy z J.Lo do których mam słabość:)
A do Was się wproszę na pewno, choć niekoniecznie na jabłka;)
Prześlij komentarz