Odkąd Łucja skończyła 2 miesiące bywają dni, że czuję się jak Dzika - zasuwając z wózkiem po Krakowskim Przedmieściu, załatwiając sprawy na UW i spotykając tabuny znajomych. Kuba przyznał się, że też czasem tak się czuje - babysittując Łucję a jednocześnie pracując, załatwiając sprawy w ZUSie itp, itd.
Nasza córka patrzy czasem nieufnie, gdy wyciągamy ją z wózka w dziwnych miejscach i okolicznościach ale ogólnie wykazuje dużą tolerancję. Do czasu, jak myślę - ale może uda nam sie ją jeszcze zabrać na badania małych, gminnych bibliotek (w czerwcu).
A z dokumentacji wrzucam zdjęcia z wyprawy na wystawę o Bobkowskim (żeby nie było, że targamy ją wszędzie, nie poszerzając jej horyzontów).

